sobota, 25 grudnia 2021

Wesołych Świąt...

 Zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia,

 pełnych ciepła, wiary i nadziei na lepsze jutro.

Niech te święta będą przepełnione radością i miłością, 

w rodzinnej atmosferze, przy kolędach i zapachu świerkowej choinki.

WESOŁYCH ŚWIĄT !



czwartek, 23 grudnia 2021

Poszukiwany domek lub mieszkanie do wynajęcia...

 Poszukiwany całoroczny domek (ewentualnie mieszkanie) do wynajęcia:

- od marca 2022r.

- na bliżej nieokreślony czas - do 2,3 lat.


Luksusy nie wymagane, ważne aby można było mieszkać również zimą.


Lokalizacja:

 okolice Żywiecczyzny, Lipowa, Słotwina, Ostre itp. 

ale nie wykluczona inna miejscowość.


KONTAKT: 

694 325 677 lub 696 101 511



środa, 22 grudnia 2021

Wizyta św. Mikołaja w Ostrem...

Świąteczne piosenki, pięknie udekorowane domy i ulice, migoczące choinki, bajkowa, zimowa sceneria... ach wymieniać można by było jeszcze długo, ale taki właśnie jest grudzień... magiczny, wyjątkowy, klimatyczny. To miesiąc, na który z utęsknieniem czekają najmłodsi, ale i trochę starsi również. No dobrze, dorośli także... W końcu to czas obdarowywania, a kto nie lubi otrzymywać podarunków? Chyba nikt... Święty Mikołaj o tym dobrze wie, dlatego też ostatnio miał sporo pracy. Odwiedzał szkoły, przedszkola, domy... Gdzie tylko były dzieci, chętnie się z nimi spotykał...


Na przykład w sobotę, 4 grudnia odwiedził najmłodszych mieszkańców w Ostrem. Tradycyjnie, informację o spotkaniu dzieci w strażnicy, przekazał Świętemu Mikołajowi sołtys Ostrego, radny Tadeusz Pawlus. W zorganizowaniu odwiedzin pomagała rada sołecka, sołtys Twardorzeczki Włodzimierz Jezutek, nadleśniczy Nadleśnictwa Węgierska Górka Marian Knapek oraz anonimowi sponsorzy.

Dzięki tej pięknej inicjatywie, najmłodsi mieszkańcy Ostrego już po raz czwarty mogli spotkać się z Mikołajem i otrzymać piękne podarunki. 

Tu przypominamy relacje z poprzednich wizyt św. Mikołaja:

2018 KLIKNIJ 

2019 KLIKNIJ 

2020 KLIKNIJ - w zeszłym roku, ze względu na obostrzenia nie było spotkania na sali, ale Święty Mikołaj nie zapomniał o dzieciach i odwiedzał je osobiście w domach. 


Na sobotnie spotkanie przybyły dzieci w towarzystwie rodziców. 

Przy choince czekały już prezenty. W zależności od wieku, w paczkach były m.in. słodkości, soczki, grzechotki i zabawki. Dla najstarszych czekały bony do sklepu z odzieżą.

Na początek, wszystkich powitał organizator wydarzenia - sołtys Tadeusz Pawlus. Głos zabrał także obecny na spotkaniu wójt gminy Lipowa Jan Góra. 

Następnie asystentki św. Mikołaja przejęły pieczę nad spotkaniem i zaprosiły dzieci do wspólnych animacji. 

Najmłodsi mieszkańcy z chęcią dołączyli do zabawy, jednak zauważyliśmy, że dzieci z niecierpliwością rozglądały się po sali, ukradkiem spoglądały na drzwi... ewidentnie na kogoś czekały... 

Oczywiście wiadomo, na św. Mikołaja...

Nagle usłyszeliśmy dzwoneczki... Dzieci również... Otworzyły się drzwi i wszedł ON we własnej osobie. Z długą, siwą brodą, ubrany w czerwony strój, na plecach miał worek z prezentami, a w dłoni złoty dzwonek... Ukochany przez wszystkie dzieci, św. Mikołaj radośnie powitał mieszkańców Ostrego.

Na pytanie "Czy są tu grzeczne dzieci?" pojawił się las rąk. 

Następnie usiadł wygodnie w fotelu i po kolei zapraszał dzieci i młodzież do siebie. 

Pamiątkowa fotka ze św. Mikołajem? Oczywiście...

Prezent jest, to teraz tylko przybić "piątkę" z Mikołajem...

Niektórzy prezenty rozpakowali od razu... 

O ile większość dzieci była zachwycona swoim idolem, to znalazły się i takie, które z rezerwą podchodziły do świętego.

Niektórym z kolei, znudziło się czekanie na swoją kolej i woleli uciąć sobie drzemkę...

Po rozdaniu wszystkich prezentów, ciąg dalszy animacji na parkiecie. Do wspólnej zabawy włączył się także św. Mikołaj, czym rozbawił jeszcze bardziej dzieci. 

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i ulubieniec dzieci musiał pożegnać się, i wyruszyć w dalszą podróż.

Zabawa jednak się nie skończyła. Chusta animacyjna robiła furorę, a kiedy dołączyły do niej piłeczki, to radości nie było końca. 

To było wspaniałe popołudnie, dzieciaki szczęśliwe. W imieniu obdarowanych DZIĘKUJEMY! 


  WIĘCEJ ZDJĘĆ z wizyty św. Mikołaja w Ostrem znajdziecie TUTAJ


Poniżej potwierdzenie, że w Ostrem był prawdziwy św. Mikołaj... W prezencie zostawił nam jeszcze spadające płatki śniegu...


poniedziałek, 20 grudnia 2021

Życzenia świąteczne...

 Już za kilka dni Święta Bożego Narodzenia, 

a to oznacza, że Nowy Rok tuż, tuż...  

 To wyjątkowy, magiczny czas, podczas którego dzielimy się  radością i miłością ze swoimi bliskimi. 

To także okres planów, marzeń i wyzwań. 


Na ten świąteczno-noworoczny czas, specjalnie dla Was mamy życzenia od 

Wójta Gminy Lipowa Jana Góry 

oraz Przewodniczącego Rady Gminy Lipowa Andrzeja Bindy wraz z radnymi. 

Wesołych Świąt!


niedziela, 19 grudnia 2021

Maraton Beskidy 2021... RELACJA

Choć od tegorocznego Maratonu Beskidy minęło już trochę czasu, to jesteśmy przekonani, że nikt z uczestników o nim nie zapomniał. Przygotowaliśmy dla Was relację z tego sportowego dnia, co prawda z "delikatnym poślizgiem", jednak mamy nadzieję, że nam to wybaczycie. Niestety, doba jest za krótka i pomimo, iż staramy się ją "wydłużyć", to i tak nadal brakuje czasu...

W tym naszym opóźnieniu jest jednak jeden plus...  Otóż teraz, kiedy święta za pasem, miło będzie wrócić wspomnieniami do złotej polskiej jesieni i przypomnieć sobie sportowe zmagania :) Zgodzicie się z nami?

To jak zaczynamy? Zróbcie sobie coś do picia, usiądźcie wygodnie i... cofamy się do pierwszej soboty listopada...

Na początek KILKA SŁÓW O MARATONIE BESKIDY

Maraton Beskidy to najstarszy maraton górski w Polsce, który odbywa się na początku listopada w Radziechowach. Większość trasy biegnie przez naszą malowniczą gminę Lipowa, stąd też i nasze coroczne relacje. Trasa tego górskiego maratonu jest niezwykle malowniczo wytyczona... Każdy znajdzie coś dla siebie ... jest asfalt, są kamienie, leśne ścieżki, liczne podbiegi i zbiegi... 

To wydarzenie sportowe przyciąga miłośników marszów i biegów górskich z całej Polski, ale i nie tylko. Gdyby tak zebrać wszystkich obcokrajowców, którzy na przestrzeni lat wzięli udział w maratonie, to powstałaby spora lista. Z całą pewnością byliby na niej zawodnicy z Czech, Słowacji, Ukrainy, Litwy, a nawet z Kanady. I tu, pozwólcie, że przypomnimy fantastyczną relację Ewy Henry KLIKNIJ, która specjalnie na maraton przylatywała z kraju klonowego liścia. Przy okazji, Ewuniu mamy nadzieję , że jeszcze tu kiedyś się spotkamy. 

BEZ BACY ANI RUSZ...

Oczywiście maratonu by nie było, gdyby nie komandor Edward Dudek, popularnie zwany Bacą. To założyciel i prezes Rodzinnego Klubu Biegacza BACA w Radziechowach. Klub w zeszłym roku obchodził jubileusz 30-lecie istnienia. 

Edward jako pierwszy Polak ukończył Spartathlon, czyli bieg z Aten do Sparty non stop 246 km. Na swoim koncie ma blisko 200 maratonów, w tym japoński, kanadyjski, a nawet syberyjski. W swojej książce "Moje miłości dwie. Biegiem przez świat" opisuje, jak wiele w swoim życiu osiągnął, są tutaj wspomnienia, ciekawe anegdoty... cała historia, którą wybiegał podczas tylu lat. Swoją drogą, jeśli jeszcze nie macie tej perełki w swojej biblioteczce, koniecznie musicie się w nią zaopatrzyć. 

Baca wkłada całe swoje serce w przygotowanie maratonu, którego organizacja wymaga mnóstwo pracy. Jak sam mówi, nie da się w jeden dzień oznaczyć prawie 60 km tras.  Do tego dochodzi przygotowanie jedzenia do punktów żywnościowych, gorący posiłek na mecie oraz cała lista spraw, bez których maraton nie mógłby się odbyć: sędziowie, ekipy strażaków z okolicznych OSP, policjanci, ratownicy.... W przedsięwzięciu pomaga mu rodzina i przyjaciele.

Jak pewnie pamiętacie, zeszłoroczne wydarzenie w ostatniej chwili zostało odwołane. Mimo to, ponad 140 uczestników zdecydowało się skorzystać z przygotowanych tras i udać na spacer, marsz lub bieg we własnym zakresie. Relacje z tego wydarzenia znajdziecie TUTAJ. 

TAK BYŁO PODCZAS TEGOROCZNEGO WYDARZENIA

W tym roku maraton odbył się zgodnie z planem, w sobotę 6 listopada 2021r.  To już czternasta edycja MARATONU BESKIDY oraz siódma Górskich Mistrzostw Polski w Maratonie Górskim Nordic Walking. Oprócz tego dla miłośników Nordic Walking zorganizowano trzynasty Rajd Nordic Walking "Golgota Beskidów". 

Miejsce startu zlokalizowane było w Radziechowach obok Urzędu Gminy (Stadion GKS Radzichowy - Wieprz). Tutaj też mieściło się Biuro Zawodów, w którym czekały pakiety startowe zawierające koszulki, mapy i gadżety. 

 Z minuty na minutę przybywało coraz więcej uczestników i kibicujących. Jak widać, humory dopisywały wszystkim. 


 O godz. 8.00 ruszyły VII Górskie Mistrzostwa Polski w Maratonie Górskim Nordic Walking oraz XIII Rajd Nordic Walking "Golgota Beskidów". 

 Na maratończyków czekał dystans 42 km 195 m, z kolei na rajdowców 12 km 500 m. 

 Zawodników pilotował niezastąpiony Janusz Sobkowski. 

Tradycyjnie trasa biegła najpierw ulicami Radziechów - w kierunku Przybędzy...

 Po drodze, sportowcy mijali dom Bacy, przy którym czekał pierwszy punkt odżywczy. 

Ten krzyż znajduje się na szczycie Matyski. Właśnie tam maratończycy będą musieli się dostać na ostatnim etapie trasy. 

Ale najpierw kierunek Przybędza...

Następnie powrót na drogi Radziechów i z Wapiennika prosto do Twardorzeczki.

Przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Twardorzeczce serwowano ciepłe i zimne napoje, oraz produkty dodające energii. 

W Twardorzeczce, na rozwidleniu dróg maratończycy skręcili w kierunku Ostrego, z kolei "rajdowcy" w lewo, gdzie przez Kopiec udali się do Radziechów. Dalej trasa biegła wzdłuż wyznaczonej dla maratonu.

  Podobnie, jak Twardorzeczka, tak i Ostre może pochwalić się niesamowitymi widokami. Efekt potęgowała pogoda, która tego dnia wręcz rozpieszczała zawodników.

Gdy kijkarze zmagali się z pokonaniem Doliny Zimnika, szybciutko wróciliśmy do Radziechów, gdzie na miejscu zbiórki gromadziło się już pokaźne grono maratończyków.

Wszystkich uczestników witał Baca. Powodzenia na trasie życzył również wójt gminy Radziechowy – Wieprz  Maciej Mika. 

Ostatnie minuty przed startem ... wszyscy skupieni, gotowi do biegu, jeszcze tylko ustawienie czasomierzy, krokomierzy, pulsomierzy itp.  i można zaczynać...

Godz. 10.00 czas start... ruszył najstarszy maraton górski w Polsce XIV Maraton Beskidy.  

Trasa dokładnie ta sama co maratończyków kijkarzy,  dystans 42 km 195 m.

Ach te widoki...

Wsparcie od samego komandora, to jest coś...

Z Radziechów prosto do Twardorzeczki...

Wspomniany punkt obok szkoły cieszył się dużą popularnością...

Nasza malownicza Twardorzeczka...

Ruch poprawia ogólne samopoczucie, stymuluje wytwarzanie endorfin, które wprawiają nas w dobry nastrój. Patrząc na maratończyków, nie mamy co do tego żadnych wątpliwości.

Maratończyków witali i głośno dopingowali kibice... 

Tu Skrzyczne wydaje się jak na wyciagnięcie ręki. Uwielbiamy ten widok i z tego co mówili nam maratończycy, oni także. Dodamy, że szczyt Skrzycznego to dopiero półmetek. 

Przy wejściu do doliny czekał kolejny punkt odżywczy, którym opiekowała się Weronika Nieszporek.

 Na wszystkich odcinkach trasy do dyspozycji uczestników był zespół ratowników...

Z kolei trasę zabezpieczali policjanci oraz strażacy z lokalnych jednostek OSP.

 I tu chcielibyśmy serdecznie podziękować druhom z OSP Lipowa za pomoc w uwiecznieniu maratonu.


Buczyna to kolejne czarujące miejsce na mapie maratonu. 


Tego dnia widoczność była wręcz doskonała...


I tak uczestnicy dotarli do punktu odżywczego, nad którym pieczę sprawował Sebastian Dudek. Miejsce jest bardzo lubiane przez  maratończyków, a my wale się nie dziwimy.


Szlak niebieski prowadzi na sam szczyt Skrzycznego (1257 m n.p.m.), który jeśli nie wiecie, należy do gminy Lipowa.  To dość trudny odcinek, kamienisty i ze sporym wzniesieniem. Dla maratończyków to jednak żadne utrudnienie, dali sobie świetnie radę.


I mamy półmetek.  Radość ogromna! Jeszcze drugie tyle i będzie pełnia szczęścia.

Na trasie były punkty pomiarowe oraz sędziowie, którzy zwracali uwagę na prawidłową technikę marszu, kontrolowali czy zawodnicy nie skracają trasy. 


Widoki ze Skrzycznego zapierały dech w piersiach...


 Trasa ze Skrzycznego prowadziła kamienistym zejściem w kierunku Małego Skrzycznego. Po jego pokonaniu, prawie 10 km zbieg ... utwardzoną drogą leśną do Kościelca, a następnie prosto do Doliny Zimnika.


Od  źródełka w Dolinie Zimnika na zawodników czekał powrót tą samą trasa co biegli wcześniej.


Jesteśmy w Radziechowach, ale to nie koniec. Przed maratończykami zdobycie Matyski, położonej na wysokości 609 m n.p.m. Na jej szczyt prowadzi prawdziwa golgota, Golgota Beskidów.


Po drodze mijamy kolejny punkt odżywczy, który dodał siły zawodnikom...


Krzyż milenijny widać już z daleka. Z bliska robi niesamowite wrażenie.


Wielu zawodników zdecydowało się na chwilowy postój, wszak widoczki  ze szczytu Matyski to kolejna porcja piękna...


 Trasa prowadziła przez Góreczki Abramskie. Stali uczestnicy dobrze wiedzą, że to odcinek pełen niespodzianek. W tym roku było spokojnie, ale dobrze pamiętamy, jak w poprzednich latach  wystarczyło trochę deszczu i zbiegi udawały się nielicznym. Większość po błotnej ślizgawce,  zjeżdżała na siedzącej części ciała... 

Na koniec pętla przy szkole i prosto do mety...

A na mecie czekały medale i gratulacje od Bacy.

Podczas wydarzenia trwała zbiórka na operację 7-letniej Justynki z Radziechów. Oczywiście nadal możecie pomóc, wpłacając darowizny TUTAJ.

Na sali Domu Ludowego w Radziechowach zawodnicy otrzymali ciepły posiłek i ulubiony napój z pianką. 

Emocje nie opadały, dumni i szczęśliwi uczestnicy wymieniali się wrażeniami z trasy. Czas umilał zespół regionalny.


Pora na ogłoszenie wyników i dekorację zawodników. Najlepsi z najlepszych otrzymali nagrody rzeczowe, puchary oraz statuetki i obrazy z motywem górskim. Tu musimy się Wam pochwalić, zdjęcia na tabliczkach są naszego autorstwa. Mamy nadzieję, że zwycięzcom się spodobały i będą przypominały naszą malowniczą gminę Lipowa, przez którą biegnie większość trasy maratonu. 

Puchary i nagrody wręczali m.in. poseł Małgorzata Pępek, wójt gminy Radziechowy-Wieprz Maciej Mika oraz dyrektor Wydziału Turystyki, Kultury, Sportu i Promocji Powiatu Żywieckiego Mirosław Dziergas.

Pamiątkowe zdjęcie ekipy sędziów... 

 Chętni mogli nabyć książkę Edwarda "Moje miłości dwie. Biegiem przez świat" z osobistym autografem autora. 


 I tak maraton dobiegł końca, na szczęście zostają wspomnienia i bogata galeria zdjęć, którą znajdziecie TUTAJ. 
 
Kończąc naszą relację, pragniemy pogratulować Tobie Edku organizacji niezastąpionego wydarzenia sportowego, a wszystkim uczestnikom kondycji, siły i wytrwałości. Ukończyliście maraton i wszyscy śmiało możecie nazwać się zwycięzcami. Pozdrawiamy Was gorąco.



WYNIKI:
XIV Maraton Beskidy - KLIKNIJ
VII Mistrzostwa Polski w Maratonie Górskim Nordic Walking - KLIKNIJ